Warszawa Cmentarze – Powązki Wojskowe

Ponieważ Powązki cały czas nie są w całości zwiedzone przeze mnie, to czasami w wolnej chwili tam zaglądam. Tym razem zajrzałem rzeczywiście na chwilę, w szczególności żeby odwiedzić grób mojej licealnej wychowawczyni, bo niedawno odkryłem w necie, że już jej nie ma z nami.

Największe zdziwienie to to, że przez cały czas w szkole wyglądała jakby była babcią i zaraz miała iść na emeryturę a do emerytury było jeszcze sporo czasu.

Dalej ogarnąłem groby Legionistów:

Kazimierz Deyna, którego ciało zostało przeniesione z grobu w Stanach.

Władysław Stachurski, piłkarz (1964-1973) i trener (1990-91, 1996-97) Legii i selekcjoner Reprezentacji w latach 1995-96.

Kazimierz Górski, którego kariery jako trenera Reprezentacji nie trzeba nikomu przypominać ale on też był piłkarzem (1945-53) i trenerem (1959, 1981-82) Legii.

I jeszcze jedna osoba, która nie była powszechnie znana ale w historii Legii mająca znaczenie nie do przecenienia, to Zbigniew Korol. To człowiek, który przyszedł do Legii jako działacz. Zajmował różne stanowiska a finalnie, po latach aktywności zawodowej skupił się na prowadzeniu Kroniki Klubowej. Związany był z Legią ponad 60 lat.

Ponieważ Legia była klubem wielosekcyjnym to na Powązkach można znaleźć groby również innych sportowców, którzy swoje życie związali z tym klubem.

W tej samej alei, w której leżą Deyna, Stachurski i Górski, można znaleźć również grób Andrzeja Piątkowskiego, szablisty, trzykrotnego medalisty olimpijskiego w drużynie (1956 srebro, 1960 srebro, 1964 brąz) oraz trzykrotnego mistrza świata w drużynie (1959, 1962, 1963).

Inni sportowcy, których groby odwiedziłem, to Warszawianka, Kamila Skolimowska, pośrednio powiązana z Legią bowiem jej ojciec Robert Skolimowski był wybitnym ciężarowcem Legii. Kamila to oczywiście złota medalistka Igrzysk Olimpijskich z Sydney.

I jeszcze dwóch sportowców – Witold Woyda, szermierz, dwukrotny złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Monachium’72 we florecie indywidualnie i w drużynie.

oraz Elwira Seroczyńska, srebrna medalistka Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Squaw Valley’60 w łyżwiarstwie szybkim.

Teraz szybko przechodzimy do znanych artystów.

Jacka Kaczmarskiego nikomu nie trzeba przedstawiać.

Wojciech Siemion pewnie teraz przez wielu jest uznawany za potępionego za swoją działalność na rzecz zaprzeszłej władzy, ale wybitnym aktorem był.

Jan Machulski, wielki człowiek, aktor, reżyser i nauczyciel.

Jerzy Kawalerowicz, wybitny reżyser.

Ryszard Kapuściński, chyba nie wymaga dodatkowego komentarza. Tutaj warto zacytować sentencję z jego nagrobka „Trzeba być dobrym dla ludzi”.

Tadeusz Łomnicki, którego młodzi ludzie mogą kojarzyć z roli Michała Wołodyjowskiego z Przygód pana Michała i Potopu ale był on wykonawcą wielu innych wybitnych ról.

Kolejny grób bardzo mnie zdziwił. Grób jest ziemny i obłożony kamieniami. Na deseczkach wbite są tabliczki z trumien Ewy i Czesława Petelskich. „Baza ludzi umarłych” w reżyserii Czesława Petelskiego, to film, który obejrzałem kilkanaście razy.

Niezliczona ilość filmów jest w dorobku Zbigniewa Zapasiewicza. Jego grób też znajduje się na Powązkach Wojskowych.

Śmierć Macieja Kozłowskiego chyba poruszyła wszystkich, którzy go znali z filmów i desek teatrów.

i wreszcie dochodzimy do grobu odtwórcy ról Klossa i Pana Samochodzika, czyli Stanisława Mikulskiego.

Chwilę wcześniej można odwiedzić grób profesora Religi.

A po drodze do wyjścia mija się nagrobek kontrowersyjnego Żołnierza Wyklętego, Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Z ciekawych rzeczy, które nie są elementem jego legendy, jest fakt, że urodził się w Stryju. Ponieważ moja babcia też tam się urodziła to swego czasu interesowałem się tematem tego miasta. Okazuje się, że miasto, obecnie nic nie mówiące pewnie większości Polaków, było miejscem urodzenia wielu znanych osób: Edwarda Heila, Jana Kociniaka czy Kornela Makuszyńskiego. W Stryju urodził się również Łew Rebet, nacjonalista ukraiński, zamordowany w 1957 roku przez agenta KGB, tego samego, który zamordował Banderę – Bohdana Staszynskiego.

dav

Dalej, przy samej bramie odwiedzam jeszcze nagrobki:

Karola Modzelewskiego

Zbigniewa Romaszewskiego

Janusza Głowackiego

i premiera Jana Olszewskiego.

Kazimierz Deyna = Kwatera C31, Rząd Tuje, Grób 20
Władysław Stachurski – C29, Tuje, 14
Kazimierz Górski – A29, Tuje, 8
Zbigniew Korol – D25, 10, 1
Andrzej Piątkowski – C29, Tuje, 15
Kamila Skolimowska – C29, Tuje, 6
Witold Woyda – C31, Tuje, 19
Elwira Seroczyńska – A29, Tuje, 6
Jacek Kaczmarski – C31, Tuje, 17
Wojciech Siemion – C29, Tuje, 12
Jan Machulski – C29, Tuje, 5
Jerzy Kawalerowicz – A29, Tuje, 19
Ryszard Kapuściński – A29, Tuje, 18
Tadeusz Łomnicki – A30, Tuje, 14
Ewa i Czesław Petelscy – A30, Tuje, 13
Zbigniew Zapasiewicz – II B 30, Tuje, 1
Maciej Kozłowski – II B 30, Tuje, 6
Stanisław Mikulski – B32, Tuje, 22
Zbigniew Religa – A29, Tuje, 23
Zygmunt Szendzielarz – A18, 1, 30
Karol Modzelewski – A2, Al. Zasłużonych, 11
Zbigniew Romaszewski – A2, Al. Zasłużonych, 10
Janusz Głowacki – A2, Al. Zasłużonych, 5
Jan Olszewski – A2 DOD, Al. Zasłużonych, 1

Puszcza Kampinoska – mityczne bobry w Roztoce

Dzisiaj wyruszyliśmy zbadać sprawę bobrów w Roztoce zanim zostaną zjedzone przez myśliwych. Dlaczego napisałem „mityczne”? Ano dlatego, że już w Roztoce ich nie ma. Według tablicy ustawionej na ścieżce dydaktycznej, nie ma ich już od 9 lat. Ale nie żałujemy bo okolica, tak jak cała Puszcza, jest piękna.

Na początek ścieżka dydaktyczna i Kanał Zaborowski, gdzie niegdyś mieszkały bobry.

Są jeszcze ślady po ich pobycie ale widać, że mieszkały tu dawno.

Ciekawostka, „porzucone” mrowisko.

Przechodzimy na drugą stronę szosy i idziemy zielonym szlakiem do Babskiej Górki.

Rusałka pokrzywnik

Padalec

I wracamy. Przechodzimy przez szosę i idziemy w stronę Bud Kiścinnych.

Budy Kiścinne zaczynają się przydrożnym krzyżem a dalej… wolno stojące w lesie domki kempingowe plus drewniane, trochę zmodyfikowane, wychodki. Niektóre domki wyglądają na „zamieszkałe” tzn. ktoś tam bywa pewnie latem, niektóre wyraźnie już opuszczone.

Dalej, pomiędzy działkami, na których stoją domki letniskowe, trafiamy na miejsce, w którym prawdopodobnie był bar, może coś więcej, czyli jakieś pole namiotowe ale pozostały tylko dwa budynki. Jeden z nich ewidentnie wygląda na barowy, drugi bardziej na coś w stylu administracji. Wszystko oczywiście mocno zdewastowane.

Na drodze wygrzewa się zwinka.

W Budach Kiścinnych nadal mieszkają ludzie ale jest kilka zabitych dechami budynków. Jeden wyglądający na letniskowy z zarośniętą drogą.

Drugi w samym środku wsi.

Opuszczony ośrodek wypoczynkowy – Białobrzegi

Ostatnie miejsce to to, które faktycznie odwiedziliśmy na początku wycieczki – opuszczony ośrodek wypoczynkowy. Ośrodek Wypoczynku, Rekreacji i Sportów Wodnych „Bryza” w Białobrzegach został postawiony w 1964 roku i chyba architektonicznie wygląda cały czas tak samo jak po wybudowaniu. Komfort budynków tylko trochę się zmienił. Aż dziwne, że ponad 2,8 ha działki w takim miejscu cały czas pozostaje w ruinie ale akurat nam to nie przeszkadzało. Pewnie prędzej czy później na teren ośrodka jednak wjadą koparki a „tekturowe” domki zostaną wywiezione na wysypisko.

Ale ośrodek jeszcze stoi i póki co można sobie przypomnieć jak wyglądały wczasy marzeń z minionej epoki.

Na terenie ośrodka stoi kilkadziesiąt domków mniej lub bardziej zdewastowanych, murowany budynek łazienek (tak, domki jeszcze bez łazienek) oraz na skarpie nad brzegiem duży budynek stołówkowo-świetlicowy z prysznicami i łazienkami w podziemiach.

W ośrodku była również przystań, teraz odpoczywają tam łabędzie, pewnie dlatego, że w upalny weekend to jedno z nielicznych miejsc wolne od tłumu i łubudubu z okolicznych knajpek.

Popatrzcie na posadzkę 🙂

Bunkry Białobrzegi

W lasach w okolicy Białobrzegów, oprócz wcześniej opisywanego zabytkowego Fortu Beniaminów, można znaleźć również obiekty z okresu powojennego. Bunkry podobno miały służyć dowództwu LWP ale nie znalazłem nigdzie oficjalnego potwierdzenia. Wojsko, tak jak w wielu innych miejscach, pewnego dnia opuściło obiekty zostawiając w środku lasu totalny bałagan. Swoje dołożyła pogoda, klosze i wandale, którzy nie wiem jakim cudem, zawsze trafiają w takie miejsca.

Samochód parkujemy na leśnym parkingu obok urokliwego stawu.

Bunkry, które odwiedziliśmy to spore podziemne hale, pokoje, wszystko połączone podziemnymi korytarzami a dodatkowo tunele prowadzące do wyjść w odległości ok. 50 metrów od głównych pomieszczeń. Wszystko kiedyś było ogrodzone, po tym pozostały słupki i w niektórych miejscach resztki drutu kolczastego.

Podobno bliźniacza konstrukcja jest w lesie z drugiej strony Białobrzegów, więc jest okazja do tego żeby tam wrócić.

Fort Beniaminów

Fort Beniaminów, wybudowany przez Rosjan w latach 1904-1909 jako element Warszawskiego Rejonu Fortecznego. Według wiki budowy fortu nie dokończono. W czasie I Wojny Światowej na zapleczu Fortu byli internowani polscy oficerowie, w czasie wojny 1920 roku Fort obronił się przed atakami Rosjan, w czasie II Wojny Światowej fort był oczywiście obsadzony przez Niemców a na terenie Fortu zorganizowali oni również obóz dla jeńców radzieckich.

Po wojnie Fort oczywiście należał do wojska a później, tak jak wiele okolicznych obiektów militarnych, został sprywatyzowany.

Na jednej ze ścian Fortu można przeczytać napis w języku rosyjskim „Добиeм фашистского зверя в его берлоге” czyli „Dobijemy faszystowskiego zwierza w jego barłogu”. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnej informacji o tym napisie, w szczególności czy jest on oryginalny czy później ktoś np. kręcił jeszcze jakiś film, którego fachowcy jeszcze nie zidentyfikowali.

W Internecie można znaleźć plany przebudowy Fortu ale patrząc na to jak architekt sobie to wymyślił to po takiej przebudowie nikt by nie zauważył, że to obiekt zabytkowy.

W 1970 roku Fort „występował” w 18 odcinku Czterech pancernych (miejsce obok szpitala obozowego, z którego uciekali Szawełłowie), ponoć w Przygodach psa Cywila a w 2016 w Czasie honoru. Ale wszystkie te role to raczej role statystów.

Zgodnie z Artykułem 29 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wolno  przytaczać  w utworach  stanowiących  samoistną  całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory  fotograficzne  lub  drobne  utwory  w całości,  w zakresie  uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

W związku z powyższym klatki z filmów traktuję jak urywki rozpowszechnionych utworów w celu przekazania informacji na temat lokalizacji, w których filmy były kręcone, lub które są pokazane w filmach.

Cmentarz jeńców radzieckich 1941-44 w Białobrzegach

W Białobrzegach podczas II Wojny Światowej Niemcy zorganizowali obóz jeniecki, w którym przebywali żołnierze Armii Czerwonej. Na terenie obozu chowano jeńców, którzy głównie zginęli z głodu, teraz znajduje się ten cmentarz. Oprócz dużej liczby żołnierzy radzieckich w obozie przebywali również internowani żołnierze włoscy (od 1943 do 1944 roku).

Trzy groby z pełnymi danymi zmarłych Włochów znajdują się z prawej strony przy wejściu. Włochów w obozie przebywało ponad dwa tysiące ale nie stwierdzono ilu z nich zginęło.

Na cmentarzu podczas badań w końcu lat czterdziestych ubiegłego wieku zidentyfikowano ok. 10 tysięcy pochowanych. I teraz najważniejsze – cmentarz jest generalnie zaniedbany. W 2010 roku grupa okolicznych mieszkańców postarała się uporządkować teren, pomalowali gwiazdy na nagrobkach i ustawili dwie tablice informacyjne. Ta druga mocno obecnie niepolityczna…

Dlaczego dopiero w 2010 skoro Związek Radziecki i jego spadkobierczyni Rosja są mocno wrażliwi na punkcie cmentarzy żołnierzy radzieckich? Jak wieść gminna niesie problemem było to, że to byli jeńcy a tych traktowano w ZSRR jako zdrajców i ich grobom nie należał się szacunek. To chyba jest odpowiedź na nasze pytanie, które sobie zadaliśmy po obejrzeniu cmentarza.

Opuszczone wioski w Puszczy Kampinoskiej – Pociecha

Pociecha niby jest zlikwidowana. Nie ma nawet tabliczek z nazwą miejscowości. Ale jest tam leśniczówka i kilka domków letniskowych w całkiem dobrym stanie.

Wielokrotnie przejeżdżaliśmy tamtędy rowerami ale do głowy nam nie przyszło, że mogą tam jeszcze być pozostałości wsi. Teraz, obserwując uważnie pobocze znaleźliśmy oczywiście bzy a pomiędzy drzewami piwniczki,

resztki materiałów budowlanych

i chyba słupki bramy.

Nie widać fundamentów ale czuć pod stopami, są całe zarośnięte trawą i mchem.

Na skraju drogi z Truskawia do Palmir stoją dwa krzyże. Jeszcze zaglądamy na nowo zrobiony parking i wracamy.

 

Opuszczone wioski w Puszczy Kampinoskiej – Grabina, Szymanówek

Kolejny weekend i kolejne opuszczone wioski. Jeszcze raz trafiamy do Łubca. Parkujemy na parkingu leśnym przy wejściu do Parku. Tym razem idziemy w inną stronę niż poprzednio. Celem jest Grabina. Idąc drogą widać, że proces likwidacji postępował tam jakiś czas temu intensywnie ale z jakiegoś powodu część posesji znów jest zamieszkanych. Widać to po starych słupach linii energetycznej ale jednocześnie równolegle do drogi postawiono nowe słupy i pociągnięto nową linię.

Dochodzimy do Grabiny. Tutaj 17 września 1939 roku 9 Pułk Ułanów Małopolskich zwyciężył w bitwie z Niemcami. Miejsce jest upamiętnione tablicą… mówiącą o Ułanach Wielkopolskich.

Z lewej strony drogi stoi spora posesja ogrodzona w miarę szczelnym płotem a dalej już tylko las.

Po drodze trafiamy na kapliczki z 1911 roku.

Wreszcie dochodzimy do pierwszego i jedynego w tej okolicy opuszczonego domu. Drewniany domek, obok drugi murowany, budynek gospodarczy i… wychodek z deską klozetową 🙂 Zostało trochę mebli i zniszczone zabawki.

Obok znajdujemy murowany ale zawalony już budynek gospodarczy i fundamenty ze schodkami do domu, który kiedyś tam stał.

W drodze powrotnej, przez wieś zaznaczoną na mapie jako Szymanówek trafiamy na zamieszkane domy. Przy pierwszym stoją znaki zakazu wjazdu z napisem „teren prywatny”, obok murowanego domu stoi urokliwy, stary domek drewniany.

Kawałek dalej podmurówka ogrodzenia i fundamenty.

Wychodzimy na drogę prowadzącą do Łubca. Po drodze mijamy kolejny zamieszkany dom przy którym, w krzaczorach stoją rudery samochodów.

Jeszcze przydrożny krzyż jakich wiele w Puszczy Kampinoskiej.

Piwniczka, też taka jakich wiele.

Miejsce prawdopodobnie po drewnianym domu (tak wnioskuję ze składu desek i braku fundamentów) pod potężnym, pięknym dębem.

A już przy wyjeżdżaniu z Łubca żegna nas bociek.

Puszcza Kampinoska – Laski

Już raz opisywałem okolice Lasek po spacerze w Puszczy Kampinoskiej. Tym razem oprócz nowych „znalezisk” pokażę coś jeszcze.

Ale od początku. Czerwony szlak prowadzi od przystanku autobusowego w Laskach do Góry Ojca. Po drodze mijamy nowy krzyż na pniu drzewa. Upamiętnia on żołnierzy armii „Poznań” i armii „Pomorze”, którzy zginęli w okolicach Lasek i Sierakowa w dniach 17-21 września 1939 roku.

Dochodzimy do Góry Ojca i dalej w dół w stronę potężnego dębu, na którym znajduje się maleńki ołtarzyk.

A teraz cel naszej wycieczki – dwa tygodnie temu w okolicy Góry Ojca płonęła Puszcza. I już tutaj widać działalność strażaków. Od drogi w głąb lasu prowadzi wielka bruzda. Za chwilę już wiemy po co – płonęła ściółka a bruzda ograniczała możliwość rozprzestrzeniania się ognia.

Na szczęście, co widać na zdjęciach, płomienie sięgnęły tylko ok. 2-3 metrów, ponieważ korony drzew w tym miejscu są znacząco wyżej, udało się ogarnąć pożar aczkolwiek wygląda na to, że spaliło się kilka hektarów lasu.

Bruzda ciągnęła się aż do drogi pożarowej i później kolejna ciągnęła się znów w głąb lasu. Ta oddziela spalony las od tego, którego płomienie ognia nie sięgnęły.

Opuszczone wioski w Puszczy Kampinoskiej – Krzywa Góra

Z Piasków Królewskich, żółtym szlakiem idziemy 3 km do Krzywej Góry. To miejsce, gdzie skończyliśmy jedną z wycieczek w ubiegłym roku. Chyba bardziej lubimy tę część Puszczy. Przez godzinkę, którą zajęło nam przejście do celu nie spotkaliśmy ani jednej osoby. Wracając do samochodu już minęło nas kilka osób na rowerach ale… nie są to pseudo-sportowi idioci, pędzący przez las na złamanie karku, jak to jest w okolicach Lasek czy Wólki Węglowej, tylko zmęczeni trudnym terenem turyści.

W Krzywej Górze zaglądamy do gospodarstwa, które, według info z netu, w 2016 było jeszcze zamieszkane. Fajny, drewniany dom (zamknięty) oraz budynki gospodarcze (otwarte).

Obok stoi zamknięty dom zadbany i ogrodzony, wygląda jak domek letniskowy. Dalej szlaban i ścisły rezerwat więc wracamy.

Jeszcze w drodze powrotnej trafiamy na piwniczkę zaadoptowaną na noclegowisko dla nietoperzy.

To całkiem fajna trasa i sympatyczna, spokojna wycieczka a przy okazji zagłębie jagodowe. Niestety (a może „stety”) można tam się praktycznie dostać tylko samochodem.