Żelazowa Wola

Do Żelazowej Woli wybieraliśmy się od kilku lat. Wreszcie się sprężyliśmy i się udało. W weekendy o 12 i o 15 w parku przy domu, w którym urodził się Fryderyk Chopin można posłuchać koncertów, więc mierzyliśmy tak aby być również na koncercie.

Tak jak inne atrakcje turystyczne w okolicach Warszawy, dworek nie posiada parkingu dla odwiedzających w związku z tym można zaparkować na parkingu po drugiej stronie szosy Warszawa-Sochaczew za 10 złotych, lub obok na polu za 7 zeta. Budynek, w którym znajdują się informacja, sklep, kasy i toalety jest nowoczesny (znaczy wygląd jest nowoczesny ale ruchome drzwi piszczą gdy się otwierają 🙂 ) i zupełnie nie pasuje do nastroju, który powinien być tam budowany. Bilet pozwalający na wejście do parku kosztuje 7 złotych, park z domem 23 złote.

Dom jest skromny a ilość pamiątek po wielkim kompozytorze jeszcze mniejsza. Fakt, że miejsce jest mocno przypadkowe, bo nie był to dom rodzinny artysty ale nadal bym oczekiwał trochę więcej… do tego dochodzi typowo „państwowa” obsługa. Przez „państwową” rozumiem ten typ, jaki spotyka się np. w Muzeum Narodowym, gdzie obsługa zachowuje się tak jakby pracowała tam za karę. Wracając do domu, zwiedzanie zajmuje 10-15 minut.

Po wyjściu przechodzimy na ławeczki po prawej stronie domu, gdzie będziemy słuchać koncertu. Ławeczki powoli się zapełniają ale… to taki średni koncept bo fortepian stoi wewnątrz domu więc, mimo że ławek jest niewiele (5 rzędów) i można by było słuchać na żywo, to słuchamy z głośników bez możliwości oglądania artystki. Dzisiaj grała Paulina Storka z Krakowa i usłyszeliśmy 45 minut dobrego grania (jeśli tak można mówić o muzyce poważnej).

Po koncercie spacerujemy po parku i trzeba przyznać, że park jest bardziej atrakcyjny niż domek, pięknie utrzymany z pięknymi kwiatami i, zupełnie nie wiem dlaczego, pomnikami Chopina.

Podsumowując – o ile ktoś nie jest fanatykiem artefaktów to polecam odwiedzenie parku, domek nie jest wart 16 złotych, które trzeba za wejście zapłacić.

 

Jedna uwaga do wpisu “Żelazowa Wola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *