Długo się zastanawiałem nad tym co zobaczyłem w Przezmarku. Wiele osób sobie wyobraża jak fajnie by było mieć dwór/pałac/zamek, w którym można by było zrobić hotel lub pensjonat, piękne meble, obrazy na ścianach, atmosfera, historie o duchach. Wszystko wygląda pięknie do czasu do kiedy marzenia się nie ziszczą. Wtedy wkracza szara rzeczywistość, konserwator zabytków z wymaganiami, które przeradzają się w miliony monet, które trzeba wydać, urząd skarbowy, sanepid i urzędnicy miejscy/wiejscy. W wielu wypadkach kończą się pieniądze, w innych biznes się nie spina (przychody nie są tak wielkie jak wcześniej sobie wyobrażano). Trzeba mieć wiele samozaparcia i pasji żeby nie zrezygnować.

Ruiny w zamku w Przezmarku to przykład jak dużo pracy trzeba wykonać żeby osiągnąć satysfakcję.

Zamek został postawiony w miejscu drewnianego w XIV wieku przez Krzyżaków. W końcu XVIII wieku zaczęto rozbierać mury aby pozyskać cegły. Po II wojnie światowej to co pozostało oczywiście wpadło w łapy państwa a w 1958 „zbudowano” tam ośrodek wczasowy umieszczając na wzgórzu tekturowo-drewniane pawilony i domki kempingowe.

W chwili obecnej zwiedza się tylko wieżę zamkową.

Ruiny zamku głównego są widoczne z parku od strony przedzamcza.

Można również brzegiem jeziora Motława Wielka przejść do ruin zamku głównego (kiedyś z przedzamcza prowadził tam most nad fosą).

I jeszcze pozostałości socjalizmu, które prawdopodobnie niedługo znikną. Swoją drogą trzeba było nie mieć wyobraźni, żeby w takim miejscu stawiać takie obrzydlistwa.