Mazowieckie włóczęgi – Śladów i Brochów

Kolejny dzień wycieczkowy zaczynamy od „ślepego strzału”. Na mapach google znajduję opuszczony cmentarz ewangelicki w lesie więc tam się wybieramy. Okazuje się, że ktoś kto to oznaczał „źle trafił”. Kosztowało nas to dwukilometrowy spacer po lesie.

Na szczęście było to niedaleko od rzeczywistego miejsca, w którym jest „cmentarz ewangelicki w Śladowie” więc jedziemy jeszcze kilka kilometrów aby odwiedzić właśnie to miejsce.

Cmentarz ewangelicki w Śladowie

Cmentarz mennonicki, który później został zmieniony w ewangelicki znajduje się obok szkoły w Śladowie i, mimo że został kiedyś uporządkowany teraz znów jest zaniedbany. Kilka nagrobków, w tym dwa z inskrypcjami, kilka miejsc po nagrobkach i dwa, z których wyrosły już spore drzewa.

Druga część wycieczki to zwiedzanie

Brochowa

zaczynamy od bazyliki św. Jana Chrzciciela i św. Rocha. To kolejne miejsce „chopinowskie”. Tutaj ślub brali rodzice Fryderyka (1806 rok) a w 1810 Fryderyk Chopin został ochrzczony. Kościół pierwszy raz został w tym miejscu postawiony w pierwszej połowie XIV wieku, później wielokrotnie niszczony (potop szwedzki, I i II wojna światowa) i odbudowywany.

To figura św. Rocha.

Po obejrzeniu kościoła schodzimy na łąki ciągnące się do samej Bzury.

Obok kościoła znajdujemy XIX wieczny dwór. Dwór, jak zwykle, po II wojnie został „przejęty” przez okolicznych chłopów, którzy doprowadzili go do ostatecznej ruiny. W końcu lat 80 ubiegłego wieku zaczęto jego rekonstrukcję ale, tak jak zwykle, nie starczyło pieniędzy. Dwór zmieniał właścicieli by 5 lat temu kupiła go Wojskowa Akademia Techniczna mając mocarstwowe plany szkoleniowe. Skończyło się na tym, że zostały ustawione tabliczki „Teren wojskowy, wstęp wzbroniony”. Swoją drogą ciekawe czy nie jest to nadużycie, bo z wojskiem ten teren ma tyle wspólnego, że jeszcze do niego należy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *