Bieszczady – Wołosate – Ustrzyki Górne

Niestety po wycieczce na Jasło, a raczej zejściu z Jasła, odezwały się moje problemy z kolanem i ścięgnami, w związku z czym musiałem trochę odpuścić. W tej sytuacji Ania wybrała się na Bukowe Berdo a ja zostawiłem ją na parkingu w Widełkach i przestawiłem samochód do Wołosatego. 6 godzin oczekiwania nie było dobrym pomysłem więc stwierdziłem, że trzeba obejrzeć Ustrzyki Górne. To bardzo specyficzne miejsce bo nie da się tam zatrzymać na godzinę za darmo a nawet za rozsądne pieniądze. Tak jak w innych miejscach, gdzie zaczynają się szlaki trzeba zapłacić za całodzienny parking a 18 złotych żeby dowiedzieć się, że w Ustrzykach Górnych nie ma nic oprócz bazy noclegowej to zbyt duże pieniądze.

Zarówno Wołosate jak i szosa do Ustrzyk leżą na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, może dlatego, w przeciwieństwie do większości dróg w okolicach jest nie tylko dobrej jakości ale i szeroka. Dzięki temu można spokojnie spacerować poboczem. To wprawdzie ponad 6 kilometrów ale sporo osób schodzących z Tarnicy czy Bukowego Berda idzie do Ustrzyk piechotą. Ktoś może spytać dlaczego nie podjadą busikiem? Tak, są busiki jeżdżące na trasie Wołosate – Ustrzyki Górne ale cena jest bandycka. 20 złotych od osoby za 6 km trasy.

Idąc poboczem można dostrzec kilka rzeczy, o których osoby jadące samochodem nie wiedzą, bo nie zauważą. Po pierwsze przydrożne krzyże, które, jak zrozumiałem, oznaczały w tej okolicy początek i koniec wsi,

po drugie zwierzątka, głównie te malutkie a nie takie spektakularne, których wszyscy szukają.

Biegacz skórzasty

czapla siwa
zwinka
dzierzba gąsiorek

W połowie drogi mija się torfowisko, niestety dla przeciętnego turysty, nie widać na nich nic szczególnego.

 

Ustrzyki, tak jak napisałem wcześniej, to kilka noclegów, dodatkowo spora baza straży granicznej, kilka sklepów, kilka domów, kilka parkingów i kościół.

Próbowałem wrócić tzw. ścieżką dydaktyczną ale jest ona słabo przygotowana, wysoka trawa pozwalała na schowanie się różnych zwierzątek a skupianie się nad tym co pod nogami zamiast oglądania okoliczności przyrody to nie było to co bym chciał robić.

Natomiast Wołosate to szereg domów, przy głównej drodze, hodowla konika huculskiego, dyrekcja Parku Narodowego i spory parking dla turystów. Jest jeszcze cmentarz greckokatolicki i cerkwisko ale o tym pisałem rok temu.

Można również spotkać straż graniczną, która dotrze wszędzie 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.