La Colonia de Santa Eulalia

Wreszcie kończymy cykl wycieczek, które miałem zaplanowane w 2019 roku. Wtedy burza przeszkodziła nam w wyjeździe do Santa Eulalia, teraz nie było problemów pogodowych.

La Colonia de Santa Eulalia, to osada położona kilkadziesiąt kilometrów na północny zachód od Elche. Została założona pod koniec XIX wieku, jak pisze wikipedia „na mocy prawa kolonialnego z 1868 roku oraz w ramach socjalizmu utopijnego”. W miejscu, w którym teraz jest osada podobno był wcześniej cmentarz ale informacje o jego pochodzeniu nie są znane (w sensie do kogo należał).
Samą kolonię zaczęto budować z inicjatywy Antonio de Saavedra y Rodríguez de la Guerra, hrabiego Alcudii y Gestalgar i jego kuzyna Mariano Bertodano y Roncalli, wicehrabiego Alciry. Pieniądze na budowę pochodziły od żony hrabiego, córki amerykańskiego bogacza.
Na początku hrabia postawił tam sporą posiadłość z uprawą winorośli, drzew oliwnych i migdałów. Ale jak to bywa u nudzących się życiem przedstawicieli sfer wyższych, hrabia pod wpływem socjalizmu utopijnego związał się z Mariano Roncallim i postanowił stworzyć kolonię przemysłową. 1 lipca 1887 została ona ogłoszona Kolonią Rolniczą Pierwszej Klasy. Jej celem była uprawa, zbiór i przetwarzanie produktów rolnych.
W kolonii wybudowano domy dla robotników, fabrykę mąki i fabrykę spirytusu, a także pałac, teatr, komisariat, kasyno, karczmę, dworzec kolejowy młyny i magazyny. Konstrukcja budowy wokół dwóch placów pozostała do dziś. Kolonia funkcjonowała do 1925 roku, później zaczęła podupadać.
W 1937 roku w ramach reformy, która miała eliminować religijne lub monarchiczne odniesienia w nazwach geograficznych zmieniono nazwę miejscowości na Colonia de Lina Odena. Teraz nazwa jest już oryginalna.
Zamykanie zakładów przemysłowych i porzucanie pól uprawnych spowodowało, że spora część budynków zniknęła (dworzec został rozebrany w 1990 roku).

Według wiki, w 2007 roku, kolonia stała się plenerem do popularnego serialu Canal Nou „L’Alqueria Blanca”.

Obecnie kolonia jest w dziwnym stanie, to znaczy – kilka kamienic, przy większym placu, jest odremontowanych, w domkach dla robotników mieszkają ludzie, ale te najbardziej atrakcyjne miejsca są w stanie rozpadu. Do żadnego nie można wejść (to znaczy, do niektórych by się dało ale fakt, że tuż obok są mieszkańcy, zniechęca do przechodzenia przez taśmy, bo nie bardzo mieliśmy ochotę na spotkanie z hiszpańską policją).

Zapraszam do wycieczki po kolonii.

Kaplica

Fabryka spirytusu

 

 

Dwór hrabiego i urząd

Fabryka mąki

Kilka innych budynków

i crème de la crème czyli Teatro Cervantes

Piękny prawda?

’* sceny z filmu ściągnąłem z youtube.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.