Mazowieckie włóczęgi – pałac w Małej Wsi

Dużo jest dyskusji na temat zniszczonych przez czas i ludzi pałaców i dworów, sporo na temat nowobogackich inwestorów, którzy nie szanują historii tego co kupili i wprowadzają wygodne i nowoczesne rozwiązania, które w żaden sposób nie chcą współgrać z architekturą budynków. Kompleks pałacowy w Małej Wsi to fajny przykład, że można połączyć ciekawą historię z potrzebami współczesnego biznesu.


Cały kompleks powstał w XVIII wieku. Pod koniec wieku Bazyli Walicki, który wcześniej kupił ten majątek, wybudował klasycystyczny pałac. W przeciwieństwie do innych majątków, ten miał szczęście należeć do jednej rodziny przez cały okres świetności czyli do 1945 roku. Po wojnie władze komunistyczne zagarnęły, niezgodnie z ustanowionym przez siebie prawem, nie tylko ziemię rolną ale również pałac i park. W tym przypadku jednak pałac również miał szczęście, bo nie przeznaczono go na mieszkania dla pracowników PGR (Zmiennicy). Z jakiegoś powodu miejscówka spodobała się Józefowi Cyrankiewiczowi a rządy w pałacu sprawowała jego małżonka, aktorka Nina Andrycz. To właśnie tam przygotowywała się do występów na scenach i to ona była inicjatorką modernizacji pałacu (akurat w tym dobrym sensie, bo w pałacu, przed wojną, nie było toalet). W 2008 roku pałac wrócił do prawowitych właścicieli, od których odkupił majątek aktualny właściciel. Niestety pałac został zwrócony wprawdzie w całkiem niezłym stanie ale całkowicie ogołocony z ruchomych elementów majątku (z wyjątkiem pieców, luster i elementów wyposażenia, którego nie dało się w prosty sposób wynieść). Nie ma wiedzy co się stało zarówno z kosztownymi meblami jak i wyposażeniem, porcelaną, obrazami itd. itp. To co można obejrzeć obecnie w pałacu, to dobrze zrobione repliki.










Apartament książęcy, w którym mieszkała Nina Andrycz.

Łazienka w apartamencie książęcym.





Oryginalny zlew.

My trafiliśmy do Małej Wsi przypadkiem i też zupełnie przypadkiem dowiedzieliśmy się o możliwości zwiedzania. Jeśli ktoś by chciał pojechać i pozwiedzać to takie zwiedzanie jest możliwe w soboty, niedziele i święta o godzinie 15.
Oprócz pałacu, na terenie posiadłości znajduje się restauracja a dodatkowo pospacerować można po parku pałacowym ze stawem.

W samym końcu parku ukryte jest rodzinne mauzoleum, raczej jako miejsce zadumy, bo nikt tam nie jest pochowany.

Można też przejść się przez piękne ogrody różane.

Gdyby ktoś, zachwycony przepychem sali książęcej, chciał przenocować w tych pięknych okolicznościach, to niestety musi się liczyć z wydaniem przynajmniej pięciu tysięcy złotych, za noc (dla dwóch osób).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.