Podróże – Czarnogóra 2022 – dzień piąty i szósty – Kotor wycieczka motorówką po Zatoce Kotorskiej

Po zejściu z Fortu, idziemy coś zjeść i próbujemy się zorientować czy daje się jeszcze popływać po Zatoce Kotorskiej. Standardowe rejsy, których jest mnóstwo, odpływają najpóźniej o 15. Jest 16 z minutami, ale cóż szkodzi przejść się do mariny, w Kotorze wszystko jest blisko.

Na pasażu przy wodzie zaczepia nas człowiek z ulotkami z pytaniem czy nie chcemy popłynąć. Nam w to graj. Cena akceptowalna (chyba 15 euro od osoby) ale musi się zebrać wystarczająca grupa chętnych bo ci, którzy z nim chwilę wcześniej negocjowali wybrali opcję „rejs prywatny”. Dostajemy do łapki bilety, które mają nam zarezerwować miejsca i umawiamy się, że będziemy przed 17. Jeśli będzie wystarczająca liczba chętnych to płyniemy.

Wracamy o 16:50, młody człowiek z daleka krzyczy do nas, że są ludzie i płyniemy. My, dwie pary młodych Chińczyków i mieszane małżeństwo radziecko (dziewczyna) jakieś (anglojęzyczny chłopak) z teściami (czyli ruskimi rodzicami dziewczyny) i maluchem ca 1 rok. Maluch dostaje kapok ale generalnie Zatoka Kotorska jest płytka i dorosłym kapoków nie dają. Dla nas trochę stres, bo nie pływamy ale raz się żyje.

My siadamy z Chińczykami z przodu, radziecka rodzinka z tyłu.

Startujemy.

Trochę fal narobił wycieczkowiec, który wypływał z Kotor w stronę morza.

Po ok. 30 minutach dopływamy do Perastu. Urocze miasteczko wzdłuż drogi biegnącej wokół Zatoki. Dostajemy 30 minut na połażenie i obejrzenie wszystkiego. Gdyby ktoś miał czas, to można wybrać się do Perastu autobusem miejskim i wejść na górę ponad miasteczkiem żeby zobaczyć ruiny fortów.

Wracamy na łódkę i płyniemy na wyspę „Our Lady of Rocks”. Dlaczego taka nazwa? Kościółek został postawiony na wyspie usypanej przez rybaków z dowożonych na to miejsce kamieni. Zaletą naszego późnego rejsu jest to, że na wyspie jesteśmy sami. Klimatycznie i cicho.

Legenda mówi, że w 1452 roku dwaj rybacy z Perastu odkryli na wystającej z wody skale, w miejscu, w którym teraz jest wyspa, obraz Matki Boskiej. Obraz ustawiano w kościele w Peraście, ale ten „wracał” na skałę. Od tego momentu mieszkańcy zawozili w to miejsce kamienie i tak powstała wyspa. Pierwszy kościółek został zbudowany tam w XV wieku, rozbudowano w wieku XVII a dzwonnicę dobudowano w XVIII.

Drugą wyspą w niedalekiej odległości jest Sveti Dorde. Do niej nie przybijamy tylko wracamy do Kotoru.

To już powrót

Do brzegu przybijamy po zmroku.

To widok na oświetloną trasę do Fortu św. Jana

Jedna uwaga do wpisu “Podróże – Czarnogóra 2022 – dzień piąty i szósty – Kotor wycieczka motorówką po Zatoce Kotorskiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *