Podróże – Chorwacja 2023 – T&T

czyli Tips & Tricks

Transport

Tak jak w Czarnogórze, na wycieczkę, którą opisałem, nie braliśmy samochodu. Choć akurat w przypadku Chorwacji to nie musi być zły pomysł o ile nocleg znajduje się poza ścisłym centrum.

My wybraliśmy się do Chorwacji samolotem, znów LOTu. Bilet łączony – z Warszawy do Splitu i powrót z Dubrownika.

Poruszanie się po Splicie i okolicach (lądowych) to komunikacja publiczna.  Centralnym punktem, z którego odjeżdżają autobusy miejskie to „Autobusni Terminal Sukoisan”. Tam dojeżdża autobus z lotniska numer 37, pozostałe nie jeżdżą codziennie. Przystanek autobusowy jest kilkaset metrów od lotniska, wychodząc z budynku lotniska, trzeba iść w prawo. I teraz podpowiedź – bilety można kupić w autobusie, kasie lub aplikacji. Te w autobusie, u kierowcy, kosztują znacząco więcej, taniej wychodzi w automacie autobusowym, o ile jest, podobne ceny są w kasach i aplikacji. Przylatując, najlepiej zainstalować apkę.

Promet

Po samym Splicie chodzimy piechotą. Do Trogiru pojechaliśmy również autobusem 37.

Opcje międzymiastowe są generalnie dwie. Można pojechać autobusem lub popłynąć.

Rozkłady jazdy i bilety kupuje się na Getbybus. Dworzec autobusowy (autobusni kolodvor) jest na przeciw terminali portowych. Opinie w necie o autobusach są różne, zarówno jeśli chodzi o komfort jak i uprzejmość obsługi. Jeździ tam również, znany z Polski, Flixbus, autobusy chyba są standardowe, ale za to są droższe niż lokalne linie.

W związku z tym, że opinie o autobusach były słabe, wybraliśmy inną opcję podróży do Dubrownika. Popłynęliśmy katamaranem. Jest możliwość popłynięcia promem największej chorwackiej firmy – Jadrolinii ale godziny jakoś nam nie pasowały i poszliśmy do portu poszukać innego transportu. Trzeba tam podejść do kontenerów z kasami i wybrać sobie linię i godziny. Warto pamiętać, że wszystkie linie pływają pomiędzy wyspami a nie bezpośrednio do Dubrownika, więc podróż zajmuje trochę czasu. Nie wiem jak na promie ale na katamaranie nie było możliwości wyjścia na zewnątrz nawet podczas postoju w portach na wyspach. Rozwiązanie z katamaranem też, jak to na Bałkanach, jest drutowane. Nie ma miejsca na bagaże, „bagażowy” przy wejściu na pokład przejmuje walizki i torby i układa w korytarzu obok kibelka. Później trzeba wytargać swoją walizkę z góry bagażu.

Jeśli chodzi o Dubrownik to właściwie można się poruszać piechotą ale trzeba dojechać na lotnisko. Jeśli ktoś jednak by chciał wykorzystać komunikację miejską, to dzienny bilet jest wliczony w Dubrovnik Pass. Metoda pozyskania biletu jest dziwaczna, bo trzeba z karą DP iść do kiosku przy pętli autobusowej i tam się dostaje bilet 24 godzinny. Na lotnisko można dojechać jakimś autobusem komunikacji publicznej ale przystanek jest trochę oddalony od lotniska, i nie wszystkie linie jeżdżą w weekendy a my wracaliśmy w niedzielę więc wybraliśmy „airport bus”. My kupiliśmy bilety u lokalnego dostawcy Platanus Travel, przez Internet. Bilety można kupić w kasie na dworcu autobusowym (przy terminalu portowym) ale są droższe, pracownik agencji obsługuje podróżnych również na przystanku powyżej starego miasta, tam też jest przechowalnia bagażu, ale nie analizowaliśmy tego miejsca szczegółowo. Platanus Travel sprzedaje bilety trochę dziwacznie, nie dostaje się potwierdzenia, nie ma z nimi kontaktu, ale udało się dojechać 🙂

Internet i mapy

Oczywiście bez problemu, bo Chorwacja jest w Unii i można korzystać ze swojego pakietu roamingowego a dodatkowo nawet w kwaterach prywatnych jest dostępne WiFi choć średniej jakości.

Język

Prawie wszędzie, gdzie trzeba, można się dogadać po angielsku. Niektórym idzie z trudem ale zazwyczaj się starają.

Mieszkanie

Tak jak w Czarnogórze, skorzystaliśmy z Bookingu. Również tutaj, jak w Czarnogórze, wybraliśmy kwatery prywatne. Nie było źle, w obu przypadkach „walking distance” od starego miasta, swoje wejścia, w miarę spokojnie. W kwaterach preferowana jest gotówka jako forma płatności.

Zwiedzanie

Zabytki w większości płatne. W przypadku Pałacu Dioklecjana w Splicie jest kilka opcji, wybiera się pakiet, który każdemu pasuje. Podziemia Pałacu Dioklecjana nie są uwzględnione w pakiecie, trzeba przejść do wejścia do podziemi i tam jest kasa. W Trogirze płatne jest wejście do katedry (z wieżą) oraz do fortu na brzegu portu. W Dubrowniku najlepszą opcją jest, jak pisałem, Dubrovnik Pass, który jest w cenie wejścia na mury, ale obejmuje większość płatnych wejść do zabytków na terenie starego miasta. Nie próbowaliśmy wjeżdżać kolejką więc o tym nie napiszę. W wakacje Dubrovnik Pass kosztował 35 euro za jeden dzień, poza sezonem, widzę, że cena spadła znacząco.

Takie tam

Czyli ogólnobałkański problem – nie ma tutaj odprawy on-line, przygotujcie się na powrót do średniowiecza podróży lotniczych, gdy trzeba się ustawić w kilometrowej kolejce tylko po to żeby pani za kontuarem zajrzała w dowód osobisty i wydała kartę pokładową.

Jedna uwaga do wpisu “Podróże – Chorwacja 2023 – T&T

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *